Przez czas, który nie pisałam bardzo dużo sie wydarzyło. Złamalam rękę, znalazłam kogoś kto mi pomaga; komu moge zaufać, mam dosyć duże problemy i takie tam rzeczy, które nikogo nie obchodzą.
,, Będziesz miała czas na rozmyślania w szpitalu, bedzie okej, zobaczysz"; ,, nie będzie Ciebie tyle w szkole, fajnie". Możecie sie wypchać takimi tekstami, bo za pewne kurwa nigdy nie byliście w szpitalu. Rozmyślanie? Co ty w ogóle mówisz. Po lekach na sali pooperacyjnej widzisz poczwórnie, do tego cały czas wydaje Ci sie ,że klamka od drzwi sie rusza, a Ty chcesz rozmyślać? No to gratulacje.
Po za tym leżenia samemu na sali, jest tak bardzo ciekawe. Wy wiecie lepiej. Jedna osoba mnie odwiedziła, nawet nie wiecie jaki uśmiech u mnie to wywołało.
A teraz tylko czekać do 18 grudnia na trzecią operacje, no zajebiście.
Osoba której moge zaufać. Jest. Tyle na ten temat. Bardzo mi pomaga, wspiera, po prostu jest, wystarczy.
Haha troche śmieszy mnie to jakie mam problemy. Takie niby nic, a jednak przez to w nocy nie śpię. Śmieszne?
Tak. To tyle. Nic ciekawego. Jak zwykle.
,,Każdy jest sierota spokojnie, każda sierota ma swojego opiekuna "- słowa nie ważne kogo.
Jest tak zajebiście, że sama nie mam pojęcia jak to opisać. Nowa szkoła, nowi ludzie i tyle przeżyć. Może to co teraz piszę, wydaję się dziwne..ale serio spodziewałam się czegoś o wiele gorszego.
Pierwszy miesiąc minął, trzeba to jakoś podsumować.
Zacznę od biwaku integracyjnego, szczerze? Były na nim 3 chwile w których pomyślałam, może nie będzie tak źle? Szkoda, że tylko 3 razy.
To co zapamiętałam z wrześnie to na pewno koncert. Był bardzo wyjątkowy, jeden z lepszych na jakich byłam.
*Właśnie zdaję sobie sprawę, że nie powinnam prowadzić bloga, bo piszę coś co zrozumiałe jest tylko dla mnie, ale chuj*
Poznanie jednej osoby dokładniej, też wywołało u mnie uśmiech. Myślałam, że ten ktoś jest pojebany, a tu jednak niespodzianka. Nie wiem czy nie postaram się bardziej z nim zakolegować :)
To co, że mieszam wszystko chronologicznie i tak nikt tego nie czyta...lalala.
Życie czasem ma na nas dużą pułapkę.Daje nam to czego chcemy, zabierając to potem jednym szybkim ruchem. Niezrozumiałe jest twoje bezgraniczne szczęście w chwili spełnienia i bardzo mocna rozpacz w chwili zapomnienia.
Wszyscy już o tym napisali na swoich blogach. Wszyscy napisali o tym że wakacje były zajebiste. A ja tak nie napiszę. Lipiec był totalnie zjebany. Sierpień rzeczywiście zajebisty. Nie będę się rozpisywać, bo po pierwsze nie mam siły, a po drugie nie ma tak na prawdę o czym.
Nawet nie wiem od czego zacząć, ale jak to się zwykle robi zacznę od początku.
Kiedy jechałam na ten obóz byłam okropnie zdołowana tym że muszę ruszyć swoją szanowną dupę i gdziekolwiek jechać bo przecież ,,i tak wszystko będzie zjebane i tak". W pociągu słuchałam bo 15 razy tych samych piosenek i myśląc ,,a dobra wyjebane na nich wszystkich".
Wsiadając do autokaru przepełnionego po brzegi nieznanymi mi ludźmi zaczęłam szukać miejsca ,bo podwójnych już nie zostało.Usiadłam z nijaką Julią nazywaną potem Helgą. Moja pierwsza reakcja to ,,Kurwa.Super.Ona gada po niemiecku". Wydukała coś do mnie w stylu ,,Umiesz gadać po niemiecku?" odpowiedź była oczywista. Ale nie będę się rozpisywać, ponieważ mój kontakt z Julią był na poziomie ,,dobra znajoma" a chciałam tutaj napisać o obozie i o bardziej ważnych dla mnie osobach.
Ogólnie gdy zobaczyłam wszystkie osoby to wiedziałam, że będzie chujowo (oczywiście się myliłam). Jakieś ładne dziewczyny, dziwnie patrzący się chłopcy, no-life'y,połowa pokazująca na mnie palcem. Czułam się nieswojo ale jak ja to zwykle robię ,,wyjebka"
Nie będę pisać dalszych opowieści o moich chujowym wtedy jeszcze humorze. Napisze teraz trochę kim byli właśnie ,,one person can change your life".
Moimi ukochanymi kumplami byli Bartek,Kuba i Karolina. zawsze uśmiechnięci, zawsze pozytywni, zawsze zajebiści <3
Od lewej : Bartek,Karolina,tajemnicza osoba o której będzie potem,ja,alicja..no i kubuś robił zdjęcie :>
Bardzo się z nimi zżyłam ryczałam jak głupia kiedy się rozstawaliśmy ;C Dziękuje za wszystkie spędzone razem chwile <3 Szczerze myślę, że to mało prawdopodobne że kiedykolwiek się spotkamy. Niestety taka prawda, no chyba że utrzymamy kontakt i uda się w następne wakacje.
Teraz o najbardziej niesamowitej osobie jaką poznałam. Dzięki niej jakoś przetrwałam obóz i do tego płakałam kiedy wyjeżdżałam właśnie za nią, za chwilami, za teraz już tylko małymi wspomnieniami.
Natalia, kurwa nawet nie wiesz jak bardzo boli pisanie tej notki o tobie i naszej przyjaźni.
"Nie sypiam w nocy zbyt długo, zbyt dobrze. Właściwie, nie sypiam w ogóle"
-ukradzione od śliwki :>
Czasami zaczynasz coś, ale życie jest tak chujowo ułożone , że układa się i jebie w tak samo szybkim czasie.
( tak wiem mam sztuczne oczy bo bawiłam się za dużo programem ;__;)
Nie rozpisze się za dużo, ale po prostu wiedz że bardzo dziękuje ci za to że byłaś i miejmy nadzieję że jeszcze będziesz <3
Suabo, nie ma o czym pisać. A więc spam samojebkami :d
Jedyne co mnie podtrzymuje przed załamaniem psychicznym to rozmawianie ze śliwka.Ona jest na prawdę zajebista osoba. Jak tylko rozmawiamy to przekazuje mi ona swoją pozytywną energie ; ) Jestem jej za to bardzo wdzięczna.Może nie jesteśmy przyjaciółkami, ale z nią można na prawdę pogadac o wszystkim i ona na pewno coś poradzi. Radzę wam szukać takiej osoby i życzę powodzenia w jej znalezieniu.
ps.Śliwka jak to czytasz to mi głupio że tak o tb pisze, ale mam nadzieję że się nie obrazasz i przyjmujesz to wsyztsko jako jeden duży komplement.